Czy policja może zatrzymać za długi?

26 sierpnia 202610 min czytaniamec. Grzegorz Szydłowski

Sam dług nie jest podstawą do zatrzymania. Kiedy policja może zatrzymać dłużnika, czym różni się asysta komornika od listu gończego i jakie długi bywają przestępstwem.

Policja nie może zatrzymać nikogo za sam fakt posiadania długu. Niespłacony kredyt, pożyczka, zaległy czynsz czy nieopłacona faktura to zobowiązania cywilne, których dochodzenie należy do wierzyciela i komornika, a nie do organów ścigania. Zatrzymanie wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy z zadłużeniem wiąże się odrębne przestępstwo albo gdy sąd wydał wobec dłużnika konkretne postanowienie w toku postępowania.

Rozróżnienie tych dwóch sytuacji ma znaczenie praktyczne, bo obawa przed zatrzymaniem należy do najczęstszych lęków osób zadłużonych – zwłaszcza tych, które planują powrót do Polski po dłuższym pobycie za granicą albo otrzymały pismo z sądu i nie wiedzą, co się za nim kryje.

Dług cywilny a odpowiedzialność karna – dwa odrębne porządki prawne

Zobowiązanie pieniężne wynikające z umowy pożyczki, kredytu, najmu czy sprzedaży należy do prawa cywilnego. Wierzyciel, który nie otrzymał zapłaty, może pozwać dłużnika, uzyskać nakaz zapłaty lub wyrok, opatrzyć go klauzulą wykonalności i skierować sprawę do komornika. Cała ta ścieżka toczy się bez udziału prokuratury i policji.

Prawo karne wkracza dopiero wtedy, gdy zachowanie dłużnika wypełnia znamiona konkretnego czynu zabronionego. Nie chodzi więc o samo zadłużenie ani o jego wysokość, lecz o sposób, w jaki zobowiązanie powstało albo w jaki dłużnik zachował się wobec wierzyciela i wobec prowadzonej egzekucji. Sam fakt, że osoba zaciągnęła kredyt w dobrej wierze, a następnie przestała go spłacać z powodu utraty pracy czy choroby, nie stanowi przestępstwa – niezależnie od wysokości i czasu trwania zaległości.

Egzekucja komornicza bywa mylona z postępowaniem karnym, bo obie procedury kojarzą się z przymusem państwowym. W typowej egzekucji należności pieniężnej komornik kieruje egzekucję do majątku dłużnika – zajmuje wynagrodzenie, rachunek bankowy, ruchomości czy nieruchomość. Sam nie może zdecydować o pozbawieniu dłużnika wolności.

Kiedy policja może zatrzymać osobę zadłużoną

Zatrzymanie osoby podejrzanej jest instytucją procedury karnej. Policja może je zastosować, gdy istnieje uzasadnione przypuszczenie, że dana osoba popełniła przestępstwo, a jednocześnie zachodzi obawa jej ucieczki, ukrycia się albo zatarcia śladów. Przepisy wymieniają również inne podstawy, między innymi niemożność ustalenia tożsamości oraz przesłanki związane z postępowaniem przyspieszonym. Zatrzymanego zwalnia się, gdy ustanie przyczyna zatrzymania, a najpóźniej w ciągu czterdziestu ośmiu godzin należy przekazać go do dyspozycji sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie; sąd ma następnie do dwudziestu czterech godzin na doręczenie lub ogłoszenie postanowienia o zastosowaniu aresztu.

Żadna z tych przesłanek nie odwołuje się do stanu majątkowego. Jeżeli więc osoba zadłużona zostaje zatrzymana, dzieje się tak dlatego, że toczy się wobec niej postępowanie karne – a nie dlatego, że figuruje w rejestrze dłużników czy ma otwartą sprawę u komornika. Sam wpis do bazy biura informacji gospodarczej, prowadzona egzekucja i wysokość zaległości pozostają dla organów ścigania bez znaczenia.

Tymczasowe aresztowanie jest środkiem jeszcze dalej idącym i stosuje je wyłącznie sąd, również w sprawie karnej. Wierzyciel nie może go zainicjować, powołując się na brak zapłaty.

Asysta policji przy czynnościach komornika i doprowadzenie dłużnika

Istnieją sytuacje, w których funkcjonariusze pojawiają się w sprawie egzekucyjnej, choć nie prowadzą postępowania karnego. Pierwszą jest asysta przy czynnościach komornika. Gdy komornik napotyka opór – dłużnik nie wpuszcza go do mieszkania, uniemożliwia zajęcie ruchomości albo zachowuje się agresywnie – może zwrócić się o pomoc Policji. Funkcjonariusze zabezpieczają wtedy przebieg czynności i nie wykonują egzekucji za komornika. Sama asysta Policji nie oznacza zatrzymania dłużnika, choć jeżeli niezależnie od egzekucji pojawi się ustawowa podstawa zatrzymania, funkcjonariusze mogą z niej skorzystać.

Drugą jest przymusowe doprowadzenie do sądu. W postępowaniu o wyjawienie majątku dłużnik składa przed sądem wykaz składników swojego majątku i przyrzeczenie, że dane są prawdziwe. Jeżeli bez uzasadnionej przyczyny nie stawia się na wezwanie, odmawia złożenia wykazu lub przyrzeczenia, sąd może nałożyć na niego grzywnę, zarządzić przymusowe doprowadzenie, a w dalszej kolejności zastosować areszt nieprzekraczający miesiąca (art. 916 k.p.c.).

Podstawą nie jest tu sam dług, lecz zignorowanie obowiązku nałożonego przez sąd. Podobny mechanizm przewidują przepisy o egzekucji obowiązku wykonania określonej czynności – nałożoną grzywnę sąd zamienia na areszt, a jego łączny czas w jednej sprawie nie może przekroczyć sześciu miesięcy (art. 1052–1056 k.p.c.).

Szczególne rozwiązanie obowiązuje przy egzekucji alimentów. Jeżeli czynności komornika zmierzające do ustalenia miejsca zamieszkania dłużnika okażą się bezskuteczne, na jego wniosek Policja podejmuje czynności w celu ustalenia miejsca zamieszkania i pracy dłużnika (art. 1086 k.p.c.). Takie ustalenia służą prowadzeniu egzekucji i nie oznaczają, że dłużnik jest osobą poszukiwaną w rozumieniu procedury karnej.

List gończy wobec dłużnika – w jakich sytuacjach jest wydawany

List gończy to instrument postępowania karnego. Wydaje się go wobec ukrywającego się oskarżonego, wobec którego wydano postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. W postępowaniu wykonawczym sąd wydaje list gończy również wtedy, gdy nie jest znane miejsce pobytu osoby mającej odbyć karę pozbawienia wolności. Warunkiem jest zatem toczące się postępowanie karne lub prawomocny wyrok skazujący – nie zaś niespłacone zobowiązanie.

Za dług cywilny listu gończego się nie wydaje, choćby zaległość liczyła setki tysięcy złotych i trwała latami. Może się natomiast zdarzyć, że osoba zadłużona jest poszukiwana listem gończym, bo równolegle prowadzone jest wobec niej postępowanie o oszustwo albo o niealimentację. Wtedy podstawą poszukiwań jest sprawa karna, a zadłużenie stanowi jedynie jej tło faktyczne.

Dane osób poszukiwanych trafiają do policyjnych systemów informacyjnych, a w sprawach o poważniejsze czyny również do systemów międzynarodowych. Europejski nakaz aresztowania funkcjonuje wyłącznie w sprawach karnych i nie ma zastosowania do dochodzenia roszczeń pieniężnych – wierzyciel, który chce dochodzić lub egzekwować należność od osoby mieszkającej w innym państwie członkowskim, korzysta z cywilnych instrumentów dochodzenia i egzekucji roszczeń, w odpowiednich przypadkach między innymi z europejskiego tytułu egzekucyjnego.

Zatrzymanie na lotnisku a niespłacone zobowiązania

Obawa przed zatrzymaniem podczas kontroli granicznej wraca w pytaniach osób wracających do Polski po latach pracy za granicą. Straż Graniczna sprawdza dane podróżnych w systemach osób poszukiwanych, a nie w rejestrach dłużników. Informacja o zajęciu komorniczym, wpisie do biura informacji gospodarczej czy zaległości wobec banku w tych systemach nie figuruje i nie jest widoczna dla funkcjonariusza podczas kontroli.

Zatrzymanie na lotnisku jest realne wtedy, gdy podróżny figuruje jako poszukiwany w związku z postępowaniem karnym. Do takiej sytuacji może dojść na przykład wtedy, gdy w związku z zaciągnięciem zobowiązania wszczęto postępowanie o oszustwo lub oszustwo kredytowe – powodem bywa przedłożenie nierzetelnego zaświadczenia o zarobkach. Późniejsza spłata zobowiązania nie powoduje automatycznie, że wcześniejszy czyn przestaje podlegać ocenie karnej, choć przy oszustwie kredytowym przepisy przewidują wyjątek, o którym mowa dalej.

Osoba, która nie wie, czy toczy się wobec niej postępowanie lub czy wydano wobec niej określone postanowienia, może próbować zweryfikować swoją sytuację w sądzie lub prokuraturze prowadzącej sprawę. Publiczna baza osób poszukiwanych Policji nie obejmuje wszystkich osób figurujących w policyjnych systemach, dlatego brak nazwiska w tej bazie nie przesądza, że dana osoba nie jest poszukiwana.

Kiedy zadłużenie wiąże się z przestępstwem? Oszustwo, wyłudzenie kredytu i udaremnianie egzekucji

Pierwszym czynem, który przekształca sprawę cywilną w karną, jest oszustwo z art. 286 Kodeksu karnego. Polega ono na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie jej w błąd, wyzyskanie błędu lub niezdolności do należytego pojmowania podejmowanego działania. Przepis wymaga działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W sprawach dotyczących zobowiązań może chodzić o sytuację, w której sprawca już przy zawieraniu umowy wprowadza wierzyciela w błąd co do zamiaru lub możliwości wykonania zobowiązania. Sam późniejszy brak środków znamion nie wypełnia, bo ocenie podlega zachowanie sprawcy w chwili zawierania umowy.

Odrębną konstrukcją jest oszustwo kredytowe z art. 297 Kodeksu karnego, obejmujące przedłożenie podrobionego, przerobionego, poświadczającego nieprawdę albo nierzetelnego dokumentu lub nierzetelnego pisemnego oświadczenia w celu uzyskania kredytu, pożyczki, gwarancji czy dotacji. Przestępstwo popełnia się już w momencie przedłożenia takiego dokumentu, niezależnie od tego, czy kredyt został udzielony i czy bank poniósł stratę. Przepis przewiduje przy tym klauzulę niepodlegania karze – obejmuje ona sprawcę, który przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie zaspokoił roszczenia pokrzywdzonego.

Trzecim czynem, tym razem wymierzonym wprost w wierzyciela, jest udaremnianie lub uszczuplanie zaspokojenia z art. 300 Kodeksu karnego. Odpowiada za nie dłużnik, który w obliczu grożącej niewypłacalności usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje albo pozornie obciąża swój majątek. Odpowiedzialność może być poważniejsza, gdy dłużnik ukrywa lub wyzbywa się składników majątku już zajętych albo zagrożonych zajęciem, aby uniemożliwić wykonanie orzeczenia sądu. Przepisanie mieszkania na członka rodziny tuż przed wszczęciem egzekucji może być przykładem zachowania ocenianego na gruncie tego przepisu, o ile spełnione są pozostałe znamiona – w tym udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wierzyciela, a przy typie surowszym również cel działania sprawcy.

Wspólnym mianownikiem tych trzech sytuacji jest działanie wykraczające poza niewypłacalność. Karalne jest wprowadzenie kogoś w błąd albo świadome pozbawianie wierzyciela możliwości odzyskania należności, a nie brak pieniędzy.

Niealimentacja – zaległości alimentacyjne a odpowiedzialność karna

Zaległości alimentacyjne mają odrębny reżim. Art. 209 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność osoby, która uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego orzeczeniem sądowym, ugodą lub inną umową, jeżeli powstała zaległość stanowi równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych. Surowsza odpowiedzialność grozi wtedy, gdy sprawca naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

Znamieniem jest uchylanie się, a nie sama zaległość. Dotyczy więc osoby, która mogłaby płacić, lecz świadomie tego nie robi – ukrywa dochody, rezygnuje z zatrudnienia, unika kontaktu. Rodzic, który obiektywnie nie jest w stanie realizować obowiązku z powodu ciężkiej choroby czy niezawinionej utraty źródła utrzymania, znajduje się w innej sytuacji prawnej.

Ustawa przewiduje mechanizm pozwalający uniknąć kary. Przy typie podstawowym sprawca nie podlega karze, jeżeli w ciągu trzydziestu dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiści całość zaległych alimentów. Przy typie kwalifikowanym sąd odstępuje od wymierzenia kary, chyba że przemawiają przeciwko temu wina i społeczna szkodliwość czynu.

Niezapłacona grzywna i zastępcza kara pozbawienia wolności

Osobną kategorią jest niezapłacona grzywna orzeczona wyrokiem karnym. Nie jest to dług cywilny, lecz kara, a jej nieuiszczenie uruchamia procedurę przewidzianą w Kodeksie karnym wykonawczym. Po bezskutecznym upływie terminu do zapłaty grzywnę kieruje się do egzekucji, a gdy ta okaże się bezskuteczna, sąd może przy spełnieniu ustawowych warunków zamienić ją na pracę społecznie użyteczną. Zastępczą karę pozbawienia wolności sąd zarządza wtedy, gdy skazany nie wyraża zgody na taką pracę albo się od niej uchyla, a także wtedy, gdy zamiana grzywny na pracę okazuje się niemożliwa lub niecelowa.

Mechanizm ten dotyczy samej grzywny orzeczonej w postępowaniu karnym. Niezapłacona nawiązka ani koszty sądowe nie podlegają zamianie na zastępczą karę pozbawienia wolności – Kodeks karny wykonawczy przewiduje w ich przypadku wezwanie do zapłaty i egzekucję. Nie oznacza to jednak, że uchylanie się od wykonania orzeczonej nawiązki zawsze pozostaje bez konsekwencji karnych. W określonych przypadkach niewykonanie orzeczonego środka kompensacyjnego lub nawiązki może stanowić odrębne przestępstwo z art. 244c Kodeksu karnego. Grzywna orzeczona za wykroczenie może natomiast zostać zamieniona na zastępczą karę aresztu, ale na podstawie odrębnych przepisów Kodeksu wykroczeń.

W praktyce to właśnie ta ścieżka bywa źródłem przekonania, że w Polsce trafia się do więzienia za długi. Kwota, której dotyczy, pochodzi jednak z wyroku karnego, a nie z umowy zawartej z bankiem czy kontrahentem.

Pożyczka od osoby prywatnej – czy grozi za nią areszt?

Pożyczka od osoby prywatnej jest zobowiązaniem cywilnym tak samo jak kredyt bankowy, dlatego jej niespłacenie samo w sobie nie daje podstaw do zatrzymania ani aresztowania. Wierzyciel prywatny nie dysponuje przy tym szerszymi uprawnieniami niż bank tylko dlatego, że zna dłużnika osobiście.

Jego droga prowadzi przez sąd. Musi udowodnić zawarcie umowy i przekazanie pieniędzy, uzyskać nakaz zapłaty lub wyrok, a następnie skierować sprawę do komornika. Brak pisemnej umowy nie zamyka tej ścieżki, choć utrudnia dowodzenie – pomocne bywają potwierdzenia przelewów, korespondencja czy zeznania świadków.

Sytuacja zmienia się wyłącznie wtedy, gdy pożyczkobiorca posłużył się kłamstwem, żeby pieniądze uzyskać, albo wyzbył się majątku, gdy egzekucja stała się realna. Wtedy w grę wchodzą omówione wcześniej przepisy o oszustwie i udaremnianiu zaspokojenia wierzyciela, a postępowanie karne toczy się równolegle do cywilnego. Organy ścigania badają, czy opisane w zawiadomieniu zachowanie wypełnia znamiona przestępstwa. Jeżeli z ustaleń nie wynika uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego, postępowanie nie powinno zostać wszczęte albo może zostać umorzone.

Groźby zatrzymania czy aresztu, pojawiające się niekiedy w telefonach i pismach od podmiotów zajmujących się odzyskiwaniem należności, nie mają oparcia w przepisach. Zapowiadanie działań, których nadawca nie może podjąć, samo w sobie podlega ocenie prawnej – zarówno na gruncie przepisów o nieuczciwych praktykach rynkowych, jak i, w skrajnych przypadkach, prawa karnego.

Masz podobny problem?

Opisz nam swoją sprawę – na konsultacji usłyszysz realną ocenę sytuacji i jasne widełki kosztów.

Umów konsultację